Seo //////

 

PATRIOTYZM

O dalszych manipulacjach „Gazety Wyborczej” – dotyczących Powstania Warszawskiego dowiadujemy się z artykułu J. B. Deczkowskiego „Laudańskiego” zamieszczonego w „Ladzie” (31/1994): Zainteresowało mnie, co „Gazeta Wyborcza” skreśliła z mojego listu. Cytuję tylko fragmenty, a opuszczone zdanie pod­kreślam: „Propagandzie stalinowskiej zależało na fałszowaniu, pomniejszaniu lub przemilczaniu osiągnięć AK i NSZ w walce z okupantem, a nawet oczerniano te organizacje zarzutem współpracy z hitlerowskimi Niemcami lub staniem z bronią u nogi Były to kłamstwa, które ogłupiały polskie społeczeństwo. Pomniejszały one boleśnie i skutecznie udział Polaków w walce z okupantem. Teraz dowiaduję się z recenzji Michała Cichego, że podczas powstania warszawskiego AK i NSZ wytłukły mnóstwo niedobitków z getta (III)… Każdy z uwolnionych miał swobodę decydowania o swoim losie. Kilkunastu z nich było przyjętych do baonu „Zośka”. Byli naszymi kolegami, towarzyszami broni Siedmiu z nich poległo śmiercią żołnierza. Patriotyzm to tożsamość i korzenie. Należy do istoty i istnie­nia człowieka. To świadomość genealogii i odpowiedzialności w podejmowaniu zadań. To obrona przed mitem imperium, który ciąży nad historią, człowiekiem i ludzkością.

 

MORALNOŚĆ WŚRÓD MŁODYCH

W dniu 24 czerwca, na zakończenie roku szkolnego usłyszeliśmy w „Teleekspresie” relację: Skończyła się szkolna udręka… Dziś na ulicach widziałem wielu pijanych uczniów… Taki zestaw relacji jest zjawiskiem smutnym, choć prawdziwym. Warto sobie jednak uświadomić fakt, że moralna degradacja znacznej części młodzieży, to przede wszyskim działanie mediów, zwłaszcza telewizji. Te działania to: podważanie autorytetu rodziny, szkoty, Kościoła. To akcja „Luzu” i „róbta, co chceta”. Kto, kiedy przekazuje młodym – jakim człowiekiem warto być? Co znaczy być uczciwym? Co znaczy być „dla innych”? Mówiąc o indywidualnych skutkach manipulacji, które uderzają w ich sprawcę i biorcę, powinniśmy zadać pytanie – czy w świecie jest możliwy przekaz obiektywny? A. Frossard tak odpowiada: Oczywiście, obiektywizm jest trudny, jak trudna jest kontemplacja, wyrzeczenie się siebie i pokora. Jeśli Jednak ktoś wam mówi, że jest niemożliwy, bądźcie pewni, że ten ktoś będzie zdolny jedynie do nawiązania relacji pomiędzy przedmiotami, których nie darzy się miłością, będzie jak ten pająk, który rozciąga swą sieć w kącie strychu, aby w nią łapać muchy („Bóg i ludzkie pytania” s. 53, Kielce 1992).

 

KOMENTARZE PRASY

„Polityka” i „Gazeta Wyborcza” umieściły wypowiedzi profesorów przeciwko nominacji K. Dery na stanowisko wiceministra edukacji. Protesty środowisk akademickich w związku z tą nominacją były liczne. Przegląd rządowy z 23.03.94 przytacza jedną z nich: „Odwołać wiceministra” – sprzeciw środowisk akademickich wywołała nominacja na stanowisko wiceministra edukacji K. Dery, który – jak głosi uchwała Senatu Uniwersytetu Gdańskiego -jako były dyrektor Departamentu Kadr w Minister­stwie Nauki jest współodpowiedzialny za decyzje polegające na usuwaniu ze stanowisk rektorów i dziekanów sprawujących funkcje z wyboru („Głos Pomorza” 72/94). Autorka analiz Biura Prasowego Rządu z dnia 7.12.93 w sposób nie bezpośredni, ale posługując się wypowiedzą „Nie” (49/93) i sprawą pani kurator z Bielska – Białej zadała pytanie władzom MEN – co robi jeszcze w ministerstwie rzeczniczka pra­sowa MEN. Jest to przykład ewidentnej manipulacji. Rozmowa nie miała w ogóle miejsca. Tymczasem, (cytuję przegląd) Dziennikarz „Nie” próbujący wyjaśnić sprawę w MEN usłyszał, że rzeczniczkę MEN mierzi tytuł „Nie”. Gdybym stwierdziła, że mierzi mnie ten tytuł, to byłoby to nieprawdziwe, bo zbyt delikatne. Musiałabym użyć stwierdzenia zdecydowanego. Z „Nie” – nie rozmawiam, nie czytam, nie biorę do ręki.

 

PRASA LOKALNA

Pisma regionalne, zwłaszcza rolnicze dobrze postrze­gają premiera. Zostało to odnotowane w prasówce 24.01.1994 r. Sondaże CBOS (bardzo często podawane w tych przeglądach) są też specjalnym sposobem presji na opinię publiczną. Trudno nie widzieć w nich tendencyjności. Poranny przegląd prasy z dnia 25.02.94 r. tak przytacza te „rewelacje”: Nie cieszą się dobrą opinią („Rzeczpospolita” s.2) – sondaż CBOS na temat popularności polityków. Największym zaufaniem cieszą się (w kolejności): W. Pawlak (77 proc.), J.Kuroń, K. Skubiszewki, H.Suchocka, A. Kwaśniewski (56 proc.), A. Olechowki (52 proc.), J.Oleksy, T. Mazowiecki, T. Zieliński i W. Cimoszewicz (47 proc.). Największą nieufnością – T. Mazowiecki, H.Suchocka, zaraz za nimi W. Cimoszewicz (23 proc.). Informacja ta jest sprzeczna sama w sobie. W pierwszym zdaniu jest mowa o zaufaniu i podane są te same nazwiska, co w zdaniu drugim, gdzie jest mowa o nieufności. Nasuwają się nieodparte pytania. Po pier­wsze, czy sondaż taki nie był robiony w Sejmie? Po drugie, czy jest to swoista dezinformacja dla słabo myślących, czy też brak logicznego myślenia? Poranny przegląd prasowy przynosi codziennie nazwiska wojewodów: tych do zwolnienia i tych, co mają zastąpić ich na stanowiskach. Jest to wystawianie państwowych stanowisk na licytacje partyjne. Tutaj niekiedy zdarzają się relacje obiektywne. Pokazywane są także głosy prze­ciwników, którzy koalicję nazywają zwycięzcą żądnym łupów. Prasówka (za prasą) ukazuje obok tych informacji i to, że każda ekipa rządząca wymieniała kadry.

 

DZIAŁANIE NA PODŚWIADOMOŚĆ

Na podświadomość działa również muzyka, która jest sposobem kontaktu przez telewizję i radio. Były prowadzone eksperymenty np. w Bułgarii, przy pomocy których odbywała się nauka języków obcych. Z analiz medy­cznych i psychiatrycznych dowiadujemy się o szczególnym wpływie długofalowowego słuchania muzyki rockowej – na pow­stanie głębokich urazów fizycznych i psychicznych. Mogą to być następujące zmiany: zmiana pulsu i oddechu, podniesienie wydzielania gruczołów endokrynologicznych, w szczególności gruczołu śluzowego, który kieruje procesami życiowymi w orga­nizmie. Częste są też zmiany słuchowe i zwiększenie liczby chorób wieńcowych i chorób błędnika. Jeżeli chodzi p wzrok, to intensywność oświetlenia i używania promieni laserowych poczyniły nieodwracalne schorzenia u wielu uczestników koncertów rockowych.

 

WŁAŚCIWOŚCI CZŁOWIEKA

Z psychofizjologicznych właściwości człowieka wynika, że wzrok i słuch najaktywniej reagują na ruch fizyczny. Ruch ten może być odtworzony przy pomocy światła i materii. Ze zderzenia tych elementów powstaje tzw. nastrój. Wszystko to jest oprawą do wzmocnienia zaplanowanej reakcji w człowieku.Ważnym elementem manipulacyjnym jest powtarzanie bodźców i szybkość przesuwu taśmy filmowej, której widz nie jest w stanie zauważyć. Amerykanie zrobili próby ze wstaw­kami reklamowymi w filmach. Wstawek tych nie było widać, ani słychać ze względu na szybkość przesuwu taśmy. Badania wykazały, że człowiek posiada właściwości fizjologiczne, które pozwalają na docieranie do niego pewnych zakresów fal, pozornie niewidzialnych i niesłyszalnych. Na tej zasadzie zaatakowano widza reklamą, wmawiając mu z bardzo dobrym rezultatem określone towary. Te manipulacje powtarzano w innych krajach. Można w ten sposób działać na podświadomość człowieka preparując jego osobowość. Autor stwierdza, że dzieła filmowe tracą swoje właściwości „hipnotyczne” – czyli manipula- torskie, jeżeli nie zostają przedstawione we właściwym czasie. Dzieje się tak dlatego, że tycie ludzkie związane jest z pewnym naciskiem różnorakiej mody.

 

MOC SEKSU

Seks jest silnym popędem i ma taką „ubezwłasnowolniającą” moc. I wtedy potrzeba antykoncepcji. Takie programy dofinansowuje MEN. Tylko, że ministerstwo mimo usilnych starań, nie ma wpływu na program telewizyjnej edukacji w zakresie „seksu bezpiecznego”. Telewizja nie liczy się z sugestiami ministerstwa, ani z protes­tami rodziców. Do MEN przychodziły protesty od przygnębionych tą sytuacją rodziców. Protestowali ludzie związani z nauką, a nie jak to chcą media, niedouczeni. Protestowali profesorowie z Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej, Gdańskiej.
Co oprócz „Luzu” otrzymuje nastolatek? Ostatnio alterna­tywą jest „Raj” – program o dobrym smaku też robiony przez młodzież. Jest zapotrzebowanie na ten program, wielu go ogląda dając recenzję: „wreszcie coś normalnego”. W artykule „Nastolatek przed ekranem” zamieszczonym w „Ładzie” J. Szafraniec – członek KRR i TV pisze o tym, że telewizja polska ma zwyczaj emisji filmów fabularnych zaraz po „Wiadomościach”, to znaczy w czasie największej oglądal­ności. Jakie to są filmy? Bardzo często – deprawacyjne. Jest to sprzeczne z art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji, która mówi: audycje, które mogą zagrażać psychicznemu, uczuciowemu lub fizycznemu rozwojowi dzieci i młodzieży nie mogą być rozpowszechniane pomiędzy godz. 16.00 a godz. 23.00. Nie chodzi tutaj tylko o filmy erotyczno-pornograficzne, lecz także o takie, które pokazują przemoc i okrucieństwo. One to stają się wzorcem negatywnych „bohaterów”, którzy odzwier­ciedlają je w zachowaniach przestępczych. Przykłady przynosi codzienna prasa.

 

WYSTĘP W TELEWIZJI

Dla niektórych polityków przebicie się do telewizji, nawet tzw. „służbowe”, jest szczególnie trudne. Do takich należał mini­ster Zdobysław Flisowski. Były strajki i obowiązkiem ministra było wystąpić w telewizji i poinformować społeczeństwo, zwłaszcza nauczycieli, o polityce resortu. Telewizja nie miała „okienka” na tę okoliczność. Wreszcie udało się wystąpienie „zorganizować” poprzez różne prywatne kontakty. Podobnie było na zakończenie roku szkolnego. Dziennikarz przygotowujący „ramówkę” poinformował, że minister może przemówić tylko cztery minuty, bo zaraz potem jest festiwal „Opole 93”. A ile godzin trwał przegląd festiwalowy? Jeszcze większe trudności wystąpiły na początku roku szkolnego 1993/94. Przez wiele dni nie miał kto podjąć decyzji, czy i kiedy minister może wystąpić w telewizji. Nie twierdzę, że minister lubił wystąpienia telewizyjne. Miał zawsze ogromną tremę. Chciał jednak solidnie i w poczuciu obowiązku podjąć to, co było niezbędne, powiedzieć do oczeku­jących tego nauczycieli.

 

PRZEKAZ INFORMACJI

W marcu 1994 r strajkujący górnicy zgłosili jako jeden z pierwszych postulatów ujawnienie listy osób związanych z aferą Banku Śląskiego. „Wiadomości” podały inne postulaty, ten pominęły. „Gazeta Polska” (10/94) zamieściła list A. Maciere­wicza do prezesa W. Walendziaka: Szanowny Panie, w dniach 1 i 2. 03. 94 dziennki TV i „Panorama* przekazały fałszywe infor­macje stwierdzając, że jako Minister Spraw Wewnętrznych odmówiłem udostępnienia akt tajnych współpracowników w sprawie zamordowania St. Pyjasa. Każdorazowo interwe­niowałem domagając się zgodnie z odpowiednimi przepisami prawa sprostowania którego tekst przekazałem p. Modlingerowi („Dziennik Telewizyjny*) i p. Maliszewskiemu („Panorama’’). Gdy okazało się to nieskuteczne skierowałem dwa pisma do Pana (2 i 3 marca ) wraz ze sprostowaniem. Mimo to, do dnia dzisiejszego telewizja nie przekazała mojego stanowiska, świadomie wprowadzając w błąd opinię publiczną. Jestem świadom trudnej sytuacji, w jakiej Pan się znajduje, wyrażam jednak zdziwienie, że wbrew dobrym obyczajom godzi się Pan na kontynuowanie przez telewizję praktyk manipulowania prawdą i łamania prawa. Antoni Macierewicz. 5.03.94. Po dwóch przeszło tygodniach ukazało się sprostowanie. Metodą manipulacji jest opóźnić jak najwięcej sprostowanie. Chodzi o to, aby nie było bezpośredniego odniesienia do faktu. Zapomina się wtedy, czego sprostowanie dotyczy. Nieprawda natomiast „pole­ciała” w świat. Są to niewątpliwie manipulacje, których bardzo wiele dopatrzeć się mogą tylko ludzie „od polityki”. Osobiście usłyszałam od dwóch osób bardzo wysoko postawionych w spra­wowaniu rządów poprzedniej kadencji, że oglądając przekaz telewizyjny nie mogli zidentyfikować siebie w określonej sytuacji.

 

Dostęp do wszelkiego rodzaju wiadomości

Każdy człowiek naturalnie chce wiedzieć , co dzieje się w granicach jego państwa, bądź w innych krajach. Ludzie z wielka chęcią oglądają różnego rodzaju wiadomości, z których mogą dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Od zawsze społeczeństwo korzystało z różnego rodzaju gazet, gdzie umieszczone były różne wiadomości na temat ostatnich zdarzeń, bądź tego co ma odbyć się w przyszłości, np. jakieś mecze w danym sporcie. Gazety w dawnych czasach były jedynym źródłem wszelkich informacji. Zbiegiem czasu jednak, kiedy powstał telewizor człowiek mógł w bardziej wygodnej formie czerpać różnego rodzaju wiadomości. Niestety wiadomo jednak, że taki sprzęt jak telewizor w dawnych czasach kosztował bardzo dużo pieniędzy, dlatego też z tego tytułu nie każdy mógł pozwolić sobie na taką przyjemność. Jedynie ludzie zamożni dokonywali zakupu telewizora. W kolejnych latach, kiedy to zaczęły powstawać coraz to nowsze modele telewizorów , te starsze naturalne automatycznie kosztowały już zdecydowanie mniej. Wiąże się to z tym , że coraz więcej ludzi posiadało w swoich domach telewizory. Za pomocą owego sprzętu ludzie mogli, mogą oglądać wiadomości z całego świata. W dzisiejszych czasach wiadome jest to , że w każdym domu możemy spotkać takie urządzenie. Człowiek, który wraca wieczorami z pracy jest zazwyczaj bardzo zmęczony i chętnie siada przed telewizorem, by obejrzeć jakiś film, czy wiadomości. Dla takich ludzi jest to chwila relaksu po całym dniu pracy. Dzieci niechętnie sięgają po gazety, by przeczytać różnego rodzaju wiadomości, dlatego oglądanie wszelkich wiadomości w telewizji jest dla nich optymalnym rozwiązaniem na poszerzenie swojej wiedzy. Oprócz takiego sprzętu w dzisiejszych czasach bardzo dużo czasu ludzie poświęcają komputerom, które są nieodzownym elementem naszego życia. Wiele osób nie wyobraża sobie normalnego, codziennego funkcjonowania bez komputerów, Internetu. Z różnego rodzaju stron internetowych korzystają ludzie , zwłaszcza młodzież , która wiele czasu spędza przed komputerem. Każdy człowiek w dzisiejszych czasach , która zna się na obsłudze komputera korzysta z jego usług niemalże kilka godzin dziennie. Ludzie, którzy nie mają czasu oglądać różnego rodzaju wiadomości w telewizji , nie zamartwiają się tym zbytnio. Dzieje się tak dlatego, ponieważ za pomocą Internetu maja możliwość znalezienia wszelkich informacji na temat danego zdarzenia, jakie miało miejsce w danym czasie. Za pomocą stron internetowych ludzie mogą czytać różnego rodzaju artykuły, lub też oglądać wszelkie filmiki dotyczące danych wydarzeń, które zostały opracowane przez dziennikarzy. Wielką zaletą korzystania z Internetu jest możliwość sprawdzenia wiadomości na każdy temat kiedy tylko mamy na to ochotę. Często fani swojego sportu , kiedy nie mają możliwości śledzenia wyników swojej drużyny, mogą bez problemu sprawdzać na bieżąco wynik meczu , który w danym momencie trwa. W dzisiejszych mamy wiele źródeł, z których możemy dowiedzieć się wiele informacji na temat , który nas interesuje.

 

MIŁOŚĆ DO OJCZYZNY

Czy więc nie da się powiedzieć jednoznacznie, że ten kocha Ojczyznę, a tamten bardziej siebie, niż dziedzictwo któremu na imię Ojczyzna? Czy można powiedzieć, że postawa Prymasa Tysiąclecia i postawa Kardynała Glempa są niejednoznaczne?
W dwumiesięczniku „Arka” (50/1994) ukazał się list otwarty jako protest przeciw opublikowanemu na łamach „Gazety
Wyborczej” artykułowi: „Polacy – Żydzi: czarne karty powstania”. W liście tym zatytuowanym „O prawdę i odpowiedzialność” czytamy m. in.: Są pewne granice, których przekraczać nie wolno. Taką granicę przekroczyła „Gazeta Wyborcza”, publi­kując (ów artykuł) poprzedzony rekomendacją Adama Michnika. Artykuł ten, zniesławiając powstańców, Armię Krajową i inne formacje niepodległościowe, narusza godność Polski i Polaków… Dziwne, że Adam Michnik, mający wykształcenie historyczne, rekomenduje tekst obciążony tak zasadniczymi wadami metodologicznymi… Redaktorzy „Gazety Wyborczej* próbują narzucić groźny w skutkach scenariusz pięćdziesięcioleciu Powstania 1944 r…. Rozpoczęta przez „Gazetę Wyborczą” akcja może wywołać niebezpieczne konflikty między Polakami a Żydami… Inicjatywa „Gazety Wyborczej” grozi zakłóceniem atmosfery obchodów 50. rocznicy Powstania Warszawskiego zagranicą.. List ten podpisali przedstawiciele niemal wszystkich środowisk społecznych i zawodowych z całej Polski.

 

WIELKIE ZYSKI

Za ofertą liberalizmu kryją się ogromne zyski różnych posia­daczy koncernów: tytoniowych, alkoholowych, narkotycznych, pornograficznych, antykoncepcyjnych. Przesłaniem 18 Świato­wego Kongresu Rodziny, przekazywanym przez uczciwych ludzi z Zachodu dla Polski, było: nie dajcie się wciągnąć w pułapkę liberalizmu, który dla człowieka i jego rodziny jest destrukcyjny. Ta skomercjalizowana liberalizacja – nie jest to więc pomysł naszych rodzimych mediów. To kultura elektroniczna, która „jednoczy” świat i jest przekazicielką tych antywartości. Jest w niej apelowanie do niskich instynktów i słabości człowieka. Na tym właśnie można „zrobić pieniądze”. Niestety częstym kryterium przekazu jest, że „dobre jest to, co się dobrze sprzedaje”. Sprzedaje się dobrze, bo odbiorca „towaru” jest porażony, w swej świadomości i w swej decyzji. Taki sposób przekazu powoduje, że centralnym punktem zainteresowań staje się dla wielu moda i własny wygląd.

 

NAJWAŻNIEJSZE SPRAWY

Jakie tematy w „Codziennym przeglądzie prasy” należą do najważniejszych? Podobnie jak w przeglądzie porannym najczęściej przedsta­wiana jest krytyka prezydenta L. Wałęsy. Można nawet mówić o totalnej walce z prezydentem. Warto odnotować, co na ten temat ma do powiedzenia „Tygodnik Powszechny” piórem W. Beresia. „O co chodzi prezydentowi?” – Zdaniem autora – prezydent działa przeciwko koalicji lewicowej. Problem w tym, czy działania te nie zakończą się poważnym kryzysem państwa* Jeżeli tak, to jest to wariant, który już przerabialiśmy – pisze autor – kryzys, upadek lewicy, budowanie gospodarki od początku. A ile razy można zaczynać od początku? („Tygodnik Powszechny” 15/94, „Przegląd” 7.04.94). Można tylko postawić pytanie: czy „Tygodnik Powszechny” w takich relacjach składa deklarację, z kim sympatyzuje? Ataki na prezydenta podejmuje nawet „Przekrój” (12/94). Po raz pierwsi „Przekrój” – w nagrodę znalazł się w przeglądzie rządowym (18.03. 94). Jest też czasem krytyka pod adresem premiera W. Pawlaka. W.Giełżyński (piszący kiedyś w katolickich gazetach) przeprowadza wywiad o premierze z M. Kozakiewiczem. Przytaczam go za przeglądem rządowym (28.01.94) „Apetyt na stanowisko” – W opinii prof. M. Kozakiewicza premier W. Pawlak jest między innymi zimnym pragmatykiem, który ma jednak rozszczepienie jaźni przez sprzeczną z pragmatyzmem skłonność do skupienia wszystkiego w swoim ręku. Jest wciąż premierem, prezesem PSL i przewodniczącym klubu parlamentarnego PSL. To praktyczny absurd. I podstawowy błąd, gdyż sprawowanie odpowiedzialności za państwo i za własny elektorat – to rola konfliktowa. Powinien oddać kierownictwo partii komuś innemu – podsumował M. Kozakiewicz („Gazeta Olsztyńska” 18/94).